Bez tytułu

Jakie było moje zdumienie jak pojawił się tu komentarz :-) . To ktoś w ogóle zagląda na ten blog??? Bo ja ostatnio całkiem o nim zapomniałam. Ale to przez ten nawał zajęć…praca, dom, mąż, dzieci :-) . Nie ma czasu dla siebie :-) .
No ale jak już znalazłam te kilka minut żeby coś napisać, to na początek chciałam tak publicznie POGRATULOWAĆ swojej koleżance ze szkolnej ławki zostania mamą. Dla wyjaśnienia “pogratulować” to nie to samo co “zazdrościć” :-) . Ale fajnie, że zostanę ciocią.

A co u mnie??? Raz lepiej a raz gorzej. Właśnie gotuje rosołek…z pędzonego kurczaka i warzyw-też pędzonych :-) . Więc nie jestem pewna, czy czasem nie wyjdzie z niego zupa pomidorowa.
A tak ogólnie to dalej chodzę na kurs angielskiego. Jest wesoło, grupa jest fajna, a plus jest taki, że nawet jak nie uważam na zajęciach i gadam z kimś obok, to i tak korzystam, bo muszę rozmawiać po angielsku :-) . Polaków w grupie nie mam…na szczęście…większość to ludzie z Brazylii i okolic. Rozbawił mnie jeden gościu, który twierdzi że dzięki modlitwom umie angielski. Przyjechał do Anglii ze znajomością kilku słów i tak się modlił, że pewnego dnia stał się cud i zaczął mówić po angielsku. Niestety nie można dostać wszystkiego, nawet jeśli jest to cud, więc kwestia gramatyki angielskiej została u niego pominięta :-) . Nadal nie wiem, czy to co czyta na zajęciach jest to słownik angielski czy może Biblia :-) .

Komentarze

  1. siwa

    Ktos sie cieszy…jupppiiii :-) Słońce u nas wyszło, pogoda ładniejsza, wiec i nastroj lepszy…chwilowo wróciłam do życia :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz