Ale nudy

Ale nudy dzisiaj w pracy. Wyjątkowo nic nie było dla mnie do roboty. Siedziałam i sobie klikałam, tzn uczyłam się:) Ale ile można? Cały dzień to przesada, zwłaszcza że czas się wtedy dłuży. Do końca zostało jeszcze 45min.
Wczoraj był dzień pierwszej wypłaty. Do tego z niespodzianką, bo dostałam nieoczekiwany zwrot podatku. Nie wiem dokładnie jak to działa, ale póki nie zabierają to siedzę cicho:) Dlatego bez wyrzutów sumienia idę po pracy poszukać nowej torebki (stara wiedziała kiedy się popsuć).

A do tego kolega wysłał mi linka z ofertą pracy na jeden z uniwerków. Zanim dostałam tą pracę, czekałam na to ogłoszenie, ale zajęło im to chyba z 2 miesiące. A teraz ooo. Chciałam tamtą, mam tą. W tej jest ok, ale może w tamtej by było lepiej? Tamta jest bliżej, dystans chodzony.
Jakbym tak mogła teraz popracować miesiąc tam i zobaczyć gdzie mi lepiej:)

Dodaj komentarz