Air Berlin? Nigdy więcej

Mam nadzieję, że to był mój pierwszy i ostatni raz korzystania z lini Air Berlin. Najpierw zmienili nam lot, i to nie dość godziny ale też dodali przesiadkę w Dusseldorfie. Nowe godziny oczywiście niezbyt nam pasowały, ale chcąc spędzić święta w domu nie mieliśmy zbytnio wyboru. A przez tą koszmarną przesiadkę całkowita nasza podróż w jedna stronę trwała ok. 12godz. Ale jakoś to przełknęłam. Niestety na koniec mieli dla nas niespodzinkę… zapomnieli o naszym bagażu :-( Jeden doleciał bez problemu a drugi sie zawieruszył. Oczywiście pani w Londynie nie wie co się dzieje z naszym bagażem. Prawdopodobnie zapomnieli o nim w Dusseldorfie i jak dobrze pójdzie przyleci jutro pierwszym lotem. Mam tylko nadzieję, że tam jest, a nie że sobie ktoś go przywłaszczył przez pomyłkę. A że zawartość torby to same polskie przysmaki, więc ktoś mógłby mieć niezłą wyżerkę :-(
Nie znoszę Air Berlin. Wiem, że to mogło się zdarzyć każdemu, ale jestem tak wściekła, że od dzisiaj te linie skreślam całkowicie!!! :-)
Na dodatek autobus z lotniska wysadził nas nie tam gdzie powinien. Zawsze rezerwujemy bilet przez internet, żeby wsiąść i wysiaść na przystanku koło naszego bloku. Pokazujemy dzisiaj gościowi, że mamy ten bilet, wpuścił nas do autobusu, ale okazało się, że kierowcą jest jakiś inny facet i nikt go nie poinformował, że ma jechać akurat na przystanek, gdzie chcemy wysiąść. I że jest za późno…
Na szczęście przystanek końcowy był na Liverpool Street a nie Victoria Station.
A jutro się okaże, czy bagaż dotrze do Londynu. I niestety do pracyyyyyy :-(

Komentarze

  1. Bartek

    i jeszcze na dodatek, po dotarciu do domu okazało się że nasz współlokator – kuzyn, nie domknął zamrażarki i wszystko co było w środku (czytać moje 2 pizze na które miałem ochotę) się zepsuły!

    Odpowiedz
  2. Uka

    Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Mam nadzieję, że bagaż się odnajdzie… i koniec pechowych “przygód”. Nowy Rok przyniesie same dobre chwile. :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz