3 poziom wtajemniczenia


Zaczęłam się pakować i załapałam doła. Przypomniało mi się, że to już pojutrze. Ciekawe czy obudzę się cała pomarszczona przez zmarszczki, skulona i potrzebująca laski, żeby wstać z łóżka? :-P
O kurcze może być jeszcze gorzej, bo cała przemiana nastąpi na moich oczach – na żywca, nie na śpiąco – przecież o północy to będę jeszcze w drodze do domu.
A jeszcze parę lat temu z kuzynką mówiłyśmy “o kurcze 30 lat, jaka ona stara”. Tak samo myślałam o cioci, kiedy kończyła 3 dyszki. Tylko ona mi się stara wydawała, bo miała już dziecko i męża (czy tam nawet dwóch) :-)

No dobra…tak na serio…
Smutno mi w żartach i na serio – ale nie że się starzeję (tzn w sumie to tak), ale że ten czas tak leci. Nie chodzi mi o te zmarszczki (bo przecież ich brak mam w genach) :-P ale czemu to już 30? Czemu nie 25? Żeby mieć jeszcze te dodatkowe 5 lat – na te wszystkie plany i marzenia, które są sprzeczne same ze sobą i których nie można zbytnio pogodzić :-)

Komentarze

  1. Wiolka

    No cóż… 30 ciagle przede mną ale już mnie dogania wielkimi krokami i zaczynam czuć jej nieświeży oddech na plecach… Podobno po 30 dopiero zaczyna się zycie… nie wiem, ale jakby co to nie martw się, po 40 podobno jest gorzej :) No to tak tytułem wstępu a teraz do rzeczy… Wszystkiego najlepszego :))) Nie mogę kwiatów przesłac niestety ale chętnie bym to zrobiła gdybym mial;a taką możliwość. Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
  2. sihaja

    Jakoś już to przebolałam – prezenty zrekompensowały stratę tej dwójki :)
    Teraz tylko pozostaje obkupić się w kremy, balsamy i inne mazidła co by te zmarszczki ukryc:)

    Dzieki za życzenia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz