Monthly Archives: July 2015

34 tydzień

No i wybił kolejny tydzień. Kto by pomyślał, że zostało mniej więcej 6 tygodni. W zależności od tego jak mi się brzuch ułoży to czuję się albo jak słoniątko, które ledwo rusza się z kanapy, albo jak motylek i wtedy mogę chodzić, sprzątać i wszystko przestawiać.

Gdyby tylko te plecy nie bolały jak za długo się ruszam. I żebym się wysypiała. Bo od kilku dni usypianie to katorga – każda pozycja niewygodna, poduszek albo za dużo albo za mało, każdy szmer to wielki hałas i nawet księżyc za jasno świeci:)

Cała wyprawka już kupiona. W następnym tygodniu przyjedzie ostatnia partia, czyli wózek i fotelik do samochodu. Przed zakupem umówiliśmy się w Mamas&Papas na przymiarkę obu tych rzeczy, bo mieliśmy obawy, że wózek nam się nie zmieści do bagażnika i chcieliśmy przetestować fotelik. Dwóch sprzedawców poszło z nami na parking i tam nam wszystko pokazali, wytłumaczyli, doradzili. Byli tacy mili, że aż głupio byłoby nie kupić tego w ten sam dzień:) W dodatku dostaliśmy 10% zniżki.

Od poniedziałku mam plan już zacząć przygotowywać sypialnię, czyli składamy łóżeczko, porządki w szafie, pranie i prasowanie ubranek i pakowanie torby do szpitala. Może jak już wszystko będę miała gotowe to zacznę spokojniej spać, a nie myśleć o tym po nocy:)

Zapisaliśmy się też do szkoły rodzenia – darmowe zajęcia w szpitalu w którym będę rodzić. Są 4 sesje po 2 godziny. Już po pierwszej okazało się, że to niewypał. Puścili nam prezentację, a położna omawiała kolejne slajdy. Na szczęście trwało to tylko godzinę. Jeśli chcemy bardziej praktyczne zajęcia, w stylu nauki oddychania to musimy za nie zapłacić.
Znajomi polecili nam zajęcia z NCT – płatne i niezależne od szpitala. Zaczynamy 1 sierpnia, także wtedy będę mogła napisać, czy było warto.