Monthly Archives: March 2012

London Fields – zwiedzanie Londynu

Jak to na Londyn przystało w tygodniu jest piękna pogoda, a w weekend pochmurno. Ale wzięłam aparat, parasol i poszłam zwiedzać Londyn :-)
Miałam iść na kwiatowy market, ale okazało się, że w soboty go nie ma. No nic może jutro tam zajrze.
Ale za to w samym centrum znalazłam farme “Hackney city farm”. Nie chciało mi się tam wchodzić, więc tylko kury mają fote.

Potem poszłam na London Fields market – byłam pewna że coś tam dzisiaj będzie. Kupiłam dużego pysznego świeżego precla i pstrykałam foty ludziom…i kotu…

Zawsze się cykam jak mam robić ludziom zdjęcia. Boję się, że mnie pogonią :-) Ale tym razem stwierdziłam, że co tam, uciekne, mam wygodne buty :-P
Ale nikt mi nic nie zrobił. Parę razy mnie zobaczyli, powiedzieli “Hi”, ja strzeliłam ładny uśmiech i fotke :-)

Oxybenzone

Wpadłam dzisiaj do sklepu uzupełnić zapasy kosmetyczne. Wiosna przyszła, a ja zamiast wyglądać promiennie jak zawsze :-P to jakąś mam taką szarą skórę, cienie pod oczami, a do tego korektor mi wysuszył skórę i widać wszystkie zmarszczki. Proszę mi tylko nie pisać tutaj, że to nie wina korektora, bo na coś trzeba zwalać winę :-)

Kupiłam co trzeba, a do tego niespodzianka, trafiłam na promocje i dostałam kilka dość dużych próbek. Uwielbiam próbki, zwłaszcza gdy wyglądaja jak nie próbki :-)
I zaczęłam czytać co to ja tam dostałam. No i właśnie doczytałam co to ludziom wtykają. Już sama informacja na opakowaniu mnie zastanowiła

Jeszcze zanim poczytałam co to jest ten oxybenzone, to wielkość tej naklejki mnie trochę przeraziła. No i w sumie miałam rację. Z tego co wyczytałam, to nie warto ryzykować.

A teraz idę się upiększać niebieską mazią…

Ciasto Jaffa drizzle loaf

A oto moja kolejna kuchenna modyfikacja – bezimienna chwilowo. Ale nad nazwą musze pomyśleć bo ciasto wyszło pyszne. Tylko jedno mnie zastanawia…czemu mi wszystkie borówki na dół uciekły??? No ale nic, najwyżej w nazwie będzie miało “…na borówkowym spodzie”.
Wiem…uparłam się na te borówki, ale uwielbiam je w każdej postaci. A tym razem przynajmniej ciasto mi wyrosło :-P

To moja druga wersja – pierwsza była niezmodyfikowana z BBC Good Food – Jaffa drizzle loaf

Ta pierwsza ze skórką pomarańczy. Czy pomarańcz utylizuje jakoś cukier? :-) Bo w wersji zmodyfikowanej dałam mniej cukru, a jakoś ciasto słodsze się wydaje.

W każdym razie obie wersje są pyszne.

Aaa i oprócz ciasta to ja dzisiaj jeszcze chleb piekę i żarełko na jutro do pracy siedzi w piekarniku. Szaleje dzisiaj :-P

Squash – nowy sport


Znalazłam sobie nowy sport – squash.

Za pierwszym razem, już po 10 min stwierdziłam, że to nie dla mnie. Piłka mnie atakowała, mijała się z rakietą i takie tam :-) Na drugi dzień (i przez kolejne 5) nie mogłam podnieść szklanki prawą ręką. Ale nie poddałam się. Kupiłam piłkę dla początkujących, obejrzałam kilka filmów na youtube i dzisiaj było już lepiej.

Akurat jak musieliśmy kończyć zaczęłam się rozkręcać :-) A tak się zmęczyłam, że aż gwiazdki mi się gdzieś tam bokiem przewijały. Nie wspomnę, że byłam czerwona jak prosiaczek :-P Ale uwielbiam taki sport, gdzie mogę się zmęczyć aż padam. Pamiętam jak poszłam raz na jogę – nie dość że się zanudziłam, to jeszcze zmarzłam.

A teraz tylko przeżywam, że wszystkie terminy w tygodniu są już zajęte :-(