Monthly Archives: September 2011

Takie tam

Byłam dzisiaj na zakupach. Straciłam kilka godzin, ale mam 2 pary butów. A jeśli chodzi o buty, to u mnie sukces.

Spotkałam bardzo miłą panią. Przy kasie chciała mi wcisnąć jakąś karte. I nadaje tam o jakiś zniżkach… na chwilę przestała i zapytała mnie, czy mam skończone 18 lat. No aż mi się mordka uśmiechnęła :-D

Piątek

To mój ulubiony dzień, razem z sobotą.
Chwilowo słońce przebija się przez chmury, więc aż tak ponuro nie jest. W pracy już na mnie czeka świeżo zaparzona kawa – mocna jak zawsze. A dzisiaj wyjątkowo dzień zaczęłam od przerwy. To chyba piątkowy prezent od managera, który w natłoku zajęć zapomniał mi dać czegoś do roboty i poleciał na spotkanie. No cóż…głupio narzekać.

A to dla tych co lubią ser…albo myszy :-)
Od razu mówię, że mysza przeżyje (bo ja już chciałam płakać)
proszę właczyć głos:)