Monthly Archives: July 2009

Kochana firma:)

Za tydzień w niedziele będziemy się wylegiwać na słońcu, albo uciekać przed zbyt wysoką temperaturą do wody. Całe 7 dni na zwiedzanie Rodos :-D Jeszcze tylko muszę wytrzymać 5 dni w pracy. Mam nadzieję, że rozmowy z Zuśką jakoś mi ten czas umilą ;-)

A dzisiaj jestem nażarta nie na żarty. Byliśmy w Westfield w poszukiwaniu butów (niestety tym razem nie dla mnie, nad czym bardzo ubolewam) i wstąpiliśmy do greckiej restauracji The Real Greek. W sumie powinniśmy wybrać inną kuchnię, bo przecież niedługo będziemy się objadać greckimi przysmakami, ale to chyba z tej tęsknoty za greckimi klimatami :-) Niestety jak dla mnie ta restauracja grecka jest tylko z nazwy. Bo np. sałatka grecka bardziej grecką przypominała w restauracji włoskiej. A tutaj dostałam poprostu pokrojonego ogórka, kawałek pomidora, cebulę i kilka oliwek. Jedzenie nie było złe, ale i też nie było greckie :-) Ale obsługa bardzo miła, może dlatego że polska :-) Gdyby nie to, że to było na rachunek firmy (tak, tak… czasem dbają o pracowników) :-P to bym żałowała wydanych pieniędzy. :-)

Ostatnio przeczytałam książkę Grocholi “Kryształowy anioł”. Jakby ktoś chciał, to właśnie ją sprzedaje na ebay’u :-D Jak zwykle za szybko się czyta, a niby aż 540 stron.

Kto lubi osiołki?

Jeśli tak bardzo lubicie osiołki i macie za dużo pieniędzy to zapraszam na stronę: www.ggparty.org Nie ma to jak zorganizować impreze dla osłów albo koni :-) Oczywiście z całym szacunkiem dla tych zajebiaszczych zwierzątek :-) Zastanawiam się tylko, czemu ta strona jest cała różowa.

A co do zwięrząt to co myślicie o adopcji małego ślicznego słoniątka :-D ewentulanie misia polarnego albo krokodyla. Ostatnio oglądałam film Earth i jakoś tak szkoda mi się zrobiło tych wszystkich zwierząt. Ogólnie nie lubię filmów dokumentalnych, ale ten polecam. I jeszcze czeka na mnie chyba z 6 następnych płyt do obejrzenia

Jak fajnie

że dzisiaj piątek – wolny piątek. Nie muszę jeszcze myśleć, że już się zbliża niedziela a po niej poniedziałek :-)
Fajnie jak koleżanka znajdzie czas na kawe i ploty. Właśnie wróciłam z takiego kawowego wypadu. Jechałam gdzieś z 1.5 godz. (autobusy są masakryczne w godzinach szczytu) ale warto było. Fajnie tak pogadać, poplotkować, pożalić się komuś i wysłuchać, że ktoś ma podobne myśli czy problemy. Poprostu ucieć z domu, ściszyć telefon :-) Szkoda tylko, że tak mało czasu jest na częstsze takie spotkania.
A jutro mamy zamiar wybrać się na Camden, popstrykać kilka zdjęć i spróbować czy grzane wino nie zmieniło czasem smaku ;-)

Aaaaa i dostałam znowu paczke od mamy… uwielbiam paczki… zwłaszcza jak w środku jest niespodzianka w postaci pysznej malinowej nalewki :-P A świńska grypa nadal panuje, trzeba się leczyć profilaktycznie ;-)

Płytka wyobraźnia…

[Film został usunięty ze strony youtube]

Czasem jakoś ciężko do nas dociera, że nie jesteśmy niezniszczalni. Ciężko też przyjąć do wiadomości, że właśnie nasz znajomy miał tak płytką wyobraźnię. Staram sobie wyobrazić, co czuje taka osoba, która zaczyna sobie zdawać sprawę, że jej ciało jest sparaliżowane…