Monthly Archives: May 2008

Takie tam

Oj brak weny się mnie uczepił na dłuższy czas. A może to przez to, że u mnie nic ciekawego się nie dzieje. Z tych ciekawszych rzeczy, to wczoraj wróciłam z Polski. Cztery dni szybko zleciało i znowu trzeba było wracać. Zuśka jak tylko to przeczyta, to mnie udusi i poćwiartuje, że nie dalam znaku, że jestem. Pamiętaj, że jesteś moją najulubieńszą koleżanką ;-)
Ale w tym samym czasie odwiedziła nas dawno niewidziana, a nawet już zapomniana ciocia z wujkiem. A ponieważ moja wizyta była niespodzianką dla mamy, nie dało się uniknąć wizyty cioci :-)
Co do wujka, to skutecznie popsuł mi apetyt (przed długo wyczekiwanym grillem), mówiąc coś w stylu: “tutaj to ty chuda nawet jesteś, ale nogi to masz grube…” Zawsze mnie rozwalała szczerość starszych ludzi i jakoś nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu nie mogą zamknąć tej swojej buźki. Czy ja mu przypominam, jaki to on już stary jest? :-)
Zresztą nieważne, nie zanosi się, żebym go zobaczyła w najbliższym czasie.
Poza tym udało mi się złapać w Polsce trochę słońca, przetleniłam się, nakarmiłam trochę komarów, no i zjadłam pierwsze truskawki. Niestety trzeba było wracać. A jak dzisiaj zobaczyłam znowu te chmury, deszcz to moje baterie znowu padły. Nie wiem jak ludzie mogą żyć w tym kraju przez całe życie, czy tam jego większość. Wiem wiem… monotematyczna się robię, ale chwilowo tylko pomarudzić sobie mogę.

W pracy jest ok. Powstała kolejna strona z moim udziałem.
Mamy dwóch nowych Polaków, przyjechali na nazwijmy to trzymiesięczny staż.
Z mojej trzy-, a przez pewien czas czteroosobowej grupy, odeszła jedna osoba. Więc chwilowo jestem ja i dwóch managerów :-)
Ponieważ mój manager przyszedł do pracy w tym samym czasie co ja, mogę powiedzieć, że jestem najstarsza stażem :-)

Do you speak English?


A tak w ogóle to u mnie wszystko w porządku – żyję. Jak jeszcze świeciło słońce to było jako tako, albo jak jestem na zakupach to też popadam w zapomnienie – niestety tylko chwilowe. Mam chwilowe wzloty, np jak się dowiedziałam, że jakaś podwyżka się szykuje :-) A potem powrót do rzeczywistości, czyli nic mi sie nie chce, szaro, buro, deszczowo. Czemu ja wybrałam tą krainę deszczowców??? A może by tak spróbować w Krainie Oz? :-)