Monthly Archives: December 2006

Rezerwacja

Piątek 02.02.2007
Lot 2106

                           godz. 16:20 — Berlin Schoenefeld
                             godz. 17:15 — London Luton

No i stało się…

Dogadaliśmy się w sprawie wyjazdu…mamy zielone światło, więc zaczynamy przygotowania. Wyjeżdżamy (chociaż powinnam napisać planujemy wyjechać – bo bilety jeszcze nie kupione) w piątek 2 lutego. Mamy gdzie spać przez pierwsze kilka tygodni, pracy podobno też jest dużo, więc nie przewiduje żadnych problemów. Już zaczęłam się pakować, bo pierwsza torba wyjeżdża już w drugi dzień świąt. A w poniedziałek wyjazd będzie nieodwołalny…kupujemy bilety!!!

Kotek

Mamy kotka!!! A raczej kotkę. Niestety tylko na kilka dni, bo stały adres zameldowania będzie miała u Bartka w domu. Przybłąkała się taka biedna, głodna więc jak tu się nie zaopiekować takim słodkim stworzonkiem. Przywieźliśmy ją do mieszkania, dałam jej jeść pokazałam gdzie ma swoją osobistą toaletę, z której nawet skorzystała. Moje zadowolenie było jednak krótkotrwałe, bo za drugim razem musiałam już sprzątać dywan. Już się boję, co będzie dalej. Chwilowo kotek śpi…w końcu musi się wyspać teraz, żeby w nocy pobuszować po mieszkaniu.

Kotek jest słodki, ale żeby moje koty nie pomyślały, że jestem zdrajcą, to poniżej umieszczam zdjęcie swojego Maurycka…

W tym dziecięcym kubraczku też jest uroczy. W ramach wyjaśnienia…nie ubieram  tak kotów dla zabawy…Maurycek miał operacje, dlatego musiał mieć kamizelkę pazuroodporną.

Blog, czyli kolejny etap wtajemniczenia:)

Nigdy nie myślałam, że nadejdzie ten moment, kiedy całemu światu będę opisywać swoje losy. Ale korzystając z doświadczeń koleżanki Natalii, stwierdziłam że blog to bardziej efektywna forma przekazywania informacji reszcie Plemienia (zainteresowani wiedzą o co chodzi), niż wysyłanie do każdego maila. No cóż…zawsze byłam leniwa. Kiedyś słyszałam też, że jestem skryta…więc nie wiem, jak to będzie z uzupełnianiem tego bloga.