2 lata

7 lutego 2007 w jednej torbie przeniosłam swoje życie do Anglii. Dzisiaj właśnie mija 2 lata; moje życie rozrosło się do kilku, a nawet do kilkunastu toreb (okaże się przy przeprowadzce). Pamiętam, jak bałam się kupić telefon na abonament na 18 miesięcy, bo co będzie jak w tym czasie wrócimy do Polski. Teraz wynajmujemy mieszkanie na kolejny rok; moje myśli o tym, że wrócę w ciągu tego roku (a nawet i następnego) gdzieś odfrunęły. Choć nadal mam nadzieję, że wyjadę stąd jak najszybciej. I drugą nadzieję, że jak już wrócę do Polski, to będę umiała się przystosować do tamtejszego życia :-)

Komentarze

  1. Magda

    A ja rozważam wyjazd po studiach… Chciałabym tu zostać, ale Polska niestety coraz mocniej rozczarowuje… I wiara w to, że będzie tutaj lepiej taka już jakby mniejsza ;)

    Odpowiedz
  2. Uka

    Pięknie to ujęłaś – w jednej torbie przeniosłam swoje życie do Anglii. (Wspaniała metafora). Myślę, jednak, że Wasz bagaż to nowe cudowne doznania, doświadczenia, spełnione wyzwania. I za to Was podziwiam. Mimo silnych więzi emocjonalnych z Rodzinami potrafiliście powiedzieć NIE, nie będziemy tak żyć. Jest szansa, próbujemy ją wykorzystać.Udało się. Odnależć w nowej , obcej rzeczywistości (kulturze). Nie wiem na jak długo, ale znalezliscie kolejne swoje miejsce na Ziemi.
    Twój wpis skłonił mnie do refleksji… chyba nigdy nie byłam na tyle asertywna, żeby powiedzieć NIE rzeczywistości…
    Z perspektywy czasu oceniam to tak, że brałam , co dawał los. Bez słowa sprzeciwu… a nie zawsze był przyjazny. Nie potrafiłam spakować swojej torby.
    Dlatego tak bardzo Wam kibicuje i trzymam kciuki… :)
    Niech przez wszystkie następne lata nie opuszcza Was szczęście w jakimkolwiek zakątku świata się znajdziecie . Zasługujecie na to.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  3. Dagmara

    Podziwiam ludzi, którzy potrafią się przyzwyczaić po 2 latach. Ja wyjechałam po maturze do Stanów, spędziłam tam 11 lat i się nie zaaklimatyzowałam. Wróciłam do Polski i absolutnie nie żałuję! Chociaż było dziwnie na początku się przestawić. Trzeba po prostu zachować pogodę ducha i otwartość a wtedy można być szczęśliwym nawet w teoretycznie gorszych do mieszkania krajach jak Polska.

    Odpowiedz

Leave a Reply to Magda Cancel reply