Przykładna nie-żona

Siedzenie samej w weekend niestety nie wpływa na mnie dobrze. Zwłaszcza, że książki mi nie przyszły i nie miałam czym zabić czasu. Ale za to uporałam się górą prania, byłam na zakupach. Zaszalałam na maxa i kupiłam sobie nową zabawkę…mikser :-)
Między jednym a drugim praniem zmarnowałam trochę czasu na wypicie kawy i napisanie tego posta. Wstawiłam chleb do pieczenia (oczywiście własnoręcznie ugniotłam ciasto:)), a teraz szybkie sprzątanie mieszkania i najlepsze na koniec… uwaga… uwaga… będę piekła murzynka…tadaaaaaammm. I to nie takiego z torebki :-)

Jeszcze tylko prasowanie, a potem kąpiel z dodatkiem ujędrniająco-upiększającym-robiącym na bóstwo olejkiem ;-)
No to Mysza może wracać :-)

Tags: ,

Victoria&Albert Museum

Miałam dzisiaj okazję zobaczyć wystawe Decode: Digital Design Sensations . Myślałam, że bedzie znacznie większa, ale i tak była ciekawa.
Miałam okazję przetestować też nagrywanie filmów w moim super hiper aparacie.
A oto efekt:

Tags:

Bez tematu

Zastanawiam się jakie korzyści ma mieć dla pracownika biuro typu “open space”, czyli jedna wielka hala z poustawianymi biurkami. Bo napewno nie pomoga się skupić. Jedni ze sobą gadają zdecydowanie za głośno, inni nadają przez telefon, ktoś inny wali palcami w biurko (relaksuje się czy co?), inny słucha muzyki (teoretycznie na słuchawkach). A jak do tego dochodzi ból głowy, to już mam ochotę wszystkich udusić :-)

Ale niedługo weekend i mam nadzieję odpocznę. Bedę miała całe 2.5 dnia tylko dla siebie :-) Nikt mi nie będzie marudził, że całymi dniami czytam i że trzeba odkurzyć ;-) Mam tylko nadzieję, że książki, które zamówiłam, dzisiaj przyjdą.

I umówiłam się do fryzjera – choć to bardziej z musu niż z przyjemności (nie znoszę marnować czasu u fryzjera).

Tags: ,

Tydzień zleciał szybciorem, na szczęście. Weekendowa pogoda sprzyja siedzeniu w domu i nic nie robieniu. Zimno, pada, wieje, brrr. Ale i tak czaje się, żeby iść na zakupy. Taki sposób na zimową depresję :-)

A chwilowo nadrabiam zaległości blogowe i trafiłam na fajny post “Precz z dyktaturą pociotków i znajomych cz.1!”. Poniżej kilka cytatów…

Jak odpowiadać na pytania, w stylu:
“(…) Kiedy się ustatkujesz?
Kiedy ślub?
Kiedy dacie nam wnuka?
Kiedy założysz rodzinę?
Kiedy zalegalizujecie was związek?” (jakby było coś nielegalnego we wspólnym życiu we dwoje (…)”

I odpowiedzi:
“(…) Do czego potrzebujesz takiej informacji?
Dlaczego o to pytasz?
Do czego zmierzasz?
Jakie ma to znaczenie dla ciebie?

Teraz jest kilka możliwych reakcji rozmówcy
* Wspomniane wyżej tłumaczenie się rozmówcy – wiercisz go dalszymi pytaniami aż na przyszłość przejdzie mu ochota wtrącania się w Twoje osobiste sprawy :-)
* Bezpośrednia krytyka np. ” jesteś nieuprzejmy/źle wychowany/ niekulturalny/” – odpowiadasz ” nieuprzejmym byłbym gdyby moje pytanie brzmiało “co cię to obchodzi”, a jak oceniasz twoje wychowanie, jeśli wypytujesz się o moje bardzo osobiste sprawy?” :-) Zwróćcie uwagę, znowu kończymy pytaniem :-)
* Pośrednia krytyka pytaniem np. “dlaczego jesteś taki nieuprzejmy/sztywny/wyniosły itp.?” – odpowiadasz….. pytaniem ” co nazywasz nieuprzejmością/sztywnością/wyniosłością itp?”. Przeważnie trafiony zatopiony :-)
* Naburmuszenie się typu “nie chcesz rozmawiać to nie”, lub “z tobą nie warto rozmawiać” – masz sprawę z głowy (…)”

Hmmm… muszę wypróbować następnym razem na babci…ciekawe czy się obrazi? ;-)
I z niecierpliwością czekam na kolejną część; wnioskuję że będzie o rodzicach ;-)

“Nie jest twoją powinnością, aby osiągnąć w życiu to, co inni ludzie uważają że powinieneś osiągnąć. Nie jest moją powinnością aby stać się takim człowiekiem jakim inni oczekują że będę, jeśli stanie się inaczej, to jest to ich pomyłka, a nie moje niepowodzenie”.
Chyba rzeczywiście powieszę go sobie nad łóżkiem, zaraz obok tego “Boże spraw by mi się chciało, tak jak mi się nie chce” :-D

Tags: ,

Pan grzejący, odpowiedzialny za ogrzewanie w naszym biurze powinien szczerze sobie postanowić w nowym roku, że codziennie o 9:00 zacznie grzać. Już pomine to że powinien zaczynać przed 9, żeby już było trochę ciepło.
Bo jest jedna wielka masakra!!! Wszyscy siedzą w kurtkach, zamiast pracować non stop chodzą po herbatę. Prawie godzina 12 a tu ani słychu ogrzewania.

Co do moich postanowień noworocznych, to chyba nie ma sensu…kolejny rok te same :-) U mnie to jakoś nie działa.

Tags:

Nowy Rok

No to w Australii już rok 2010. Zazdroszcze im, że święta i Sylwestra mają latem. A u nas zimnica, ponuro, śniegowo lub deszczowo. Psa z domu nie wygonisz (przynajmniej mojego), a co dopiero mnie :-D Jeszcze odzianą w jakąś sukieneczkę z falbankami i buciki na obcasie :-P Brrr…

Ale wszystkim Wam (nieważne czy lubicie czy nie znosicie Sylwestra) życzę udanego wieczoru. A w roku 2010 dużo uśmiechu, radości, spełnienia marzeń!!!

Tags:

Kilka fotek

DSC_0152
DSC_0121
DSC_0120
DSC_0162
DSC_9979

Tags:

Żyć nie umierać

Nie ma to jak dostać szampana w pracy, w czasie pracy. I to od pracodawcy :-P
A jutro stawiają lunch o 14:30 a potem do domuuu…jeeej

Tags:

AS Nieruchomości

Oto reklama :-)
Jeśli ktoś jest ze Szczecina lub okolic i chciałby kupić, sprzedać lub wynająć mieszkanie, dom, działkę lub jakiś inny lokal to polecam super hiper najlepsze biuro nieruchomości w Szczecinie AS Nieruchomości :-D
Adresu jeszcze nie znam, ale udało mi się wykraść adres ich strony :-)
www.nieruchomosci.as

***** KONIEC REKLAMY ******

Co mi przyniósł Mikołaj i jak minęły święta napiszę później. Teraz wykorzystuję czas na przytulanie najmilszego kota na świecie :-)

Tags: ,

Nadal tu jestem

tylko nie miałam jakoś okazji nic napisać:)
Chyba się przepracowałam. Ostatnie 2, a może 3 (już sama nie pamiętam) tygodnie zleciały tak szybko, że nie zdążyłam zapomnieć jednego weekendu a już był następny. Pomijając kwestię starzenia się :-) to w sumie dobrze że tak leci. Byle weekend był długi:)
No i w takim samym tempie chyba pracowałam, przynajmniej ja mam takie wrażenie. W pracy pełno roboty z nowym projektem. Jak zawsze wszystko jest na wczoraj. I do tego zabierałam tą najgorszą część do domu. No niestety potrzebowałam pomocy swojego guru :-)

Wczoraj po pracy poszliśmy do kina na “New Moon”. Druga część bardziej ciekawa niż pierwsza, choć na początku mało akcji. Ale warto było zobaczyć. I teoretycznie wyrosłam ze wdychania do aktorów, ale tym razem nie mogłam sie powstrzymać… ;-)

jacob

Tags: